— Wykryli bezdech senny. Dość poważny. I jeszcze kilka problemów z sercem… Lekarz powiedział wprost, że gdybym przyszła później, mogłoby się to źle skończyć.
Przymknąłem oczy na moment.
— Teraz mam aparat, maskę, leczenie. Pierwsze noce były koszmarne. Marek był kompletnie zdezorientowany — patrzył na mnie, na rurkę, na dźwięki. Ale nie budził mnie. Siedział obok. Tylko patrzył.
— A teraz? — zapytałem.
Zaśmiała się krótko, z ulgą.
Leave a Comment